Czy nowe regulacje amerykańskich spółek zniszczą kapitalizm?

0

Senator Partii Demokratycznej Elizabeth Warren, zgłosiła 15 sierpnia w Senacie USA projekt ustawy zatytułowany „Accountable Capitalism Act” (w wolnym tłumaczeniu „Ustawa o Odpowiedzialnym Kapitalizmie„) (dostępny tutaj). Tworzy on nową kategorię spółek – United States Corporations, poddanych wspólnej federalnej regulacji. Niektórzy twierdzą, że E. Warren chce zniszczyć kapitalizm. Inni, że wręcz przeciwnie – chce go zreformować i naprawić.

Główne założenia projektu to:

  1. zarządy spółek w swoich działaniach powinny brać pod uwagę dobro publiczne na równi z interesami akcjonariuszy
  • Interes akcjonariuszy nie powinien być najważniejszą motywacją dla działań zarządów spółek;
  • Członkowie zarządów spółek powinni brać pod uwagę również „general public benefit” (dobro publiczne), rozumiane jako istotny korzystny wpływ na społeczeństwo, wynikający z działalności gospodarczej spółki;
  • Dobro publiczne bardziej konkretnie to m.in. interes (i) pracowników spółki, spółek zależnych oraz dostawców, (ii) klientów, (iii) środowiska naturalnego i (iv) społeczności lokalnych (nie tylko wokół siedziby spółki, ale również spółek zależnych i dostawców);
  • Zgodnie z projektem, każdy z wymienionych interesów byłby tak samo ważny;
  • Na marginesie – ten koncept nie jest do końca nowy, ponieważ wiąże się z instytucją benefit corporation przyjętą obecnie przez 33 stany USA, w tym najważniejszy – Delaware – oraz DC (jest to rodzaj spółki, koncentrującej się w równym stopniu na budowaniu wartości dla społeczeństwa i środowiska oraz generowaniu zysków). Przepisy niektórych stanów umożliwiają zakładanie B Corp., a istniejące już spółki mogą ubiegać się o specjalny certyfikat, przy czym B Corp. jest dobrowolne, a tu zasady byłyby z góry narzucone;
  1. reprezentanci pracowników w Board of Directors (radzie dyrektorów)
  • Pracownicy mieliby uzyskać prawo do powoływania (w drodze powszechnych wyborów, prowadzonych drogą elektroniczną) minimum 40 proc. członków rady dyrektorów;
  • Na marginesie – inspiracją dla tego pomysły były regulacje niemieckie;
  1. sprzedaż akcji menadżerskich dopiero po 5 latach od ich uzyskania
  • Menadżerowie, którzy otrzymali w ramach wynagrodzenia akcje spółki, mogliby sprzedać je dopiero po
    5 latach;
  • Celem jest, aby nie myśleli oni wyłącznie o krótkoterminowych wynikach (które umożliwiają szybką sprzedaż akcji w dobrej cenie), ale o budowaniu trwałej wartości spółki;
  1. Ograniczenie zaangażowania politycznego spółek
  • Decyzja o finansowym zaangażowaniu spółki w politykę wymagałaby zgody rady dyrektorów i akcjonariuszy (obie wyrażone większością min. 75 proc. głosów).
  • Dodatkowo, miałby zostać wprowadzony limit kwotowy wsparcia jednego kandydata – w wysokości 10 tysięcy dolarów.

Propozycja zakłada również powołanie specjalnego urzędu, który będzie nadzorował US Corporations oraz karał za naruszenia.

Skąd ten pomysł?

W opublikowanym na łamach The Wall Street Journal uzasadnieniu projektu, Pani Senator zwraca uwagę na to, że istota działalności spółek, polegająca na rozdzieleniu odpowiedzialności spółki i jej akcjonariuszy (ograniczeniu odpowiedzialności akcjonariuszy za długi spółki) to przywilej nadawany przez społeczeństwo.

W początkach historii prawa spółek przywilej przyznawany był zupełnie wyjątkowo, jedynie w związku z realizacją celów gospodarczych o szczególnej użyteczności publicznej (na przykład inwestycjach w infrastrukturę komunikacyjną, czy sanitarną) i warunkowo, tak długo jak te cele były realizowane. Dziś, przywilej stał się powszechny i bezwarunkowy, obejmuje wszystkie spółki, prowadzące rozmaite działalności gospodarcze. Zdaniem E. Warren wraz z upływem lat cel tego przywileju się zatarł. Stawia więc pytanie, co Amerykanie zyskują dziś w zamian za przyznanie spółkom przywileju.

Amerykańska Senator pokazuje też zmianę w myśleniu korporacji, cytując dwie wypowiedzi organizacji zrzeszających największe amerykańskie spółki:

„spółki mają obowiązek, w pierwszym rzędzie, oferować społeczeństwu produkty i usługi w uczciwych cenach i w dobrej jakości, a przez to generować zyski, uzasadniające dalsze inwestycje oraz umożliwiające kontynuację i wzmocnienie prowadzonego biznesu, zapewnienie miejsc pracy oraz rozwój gospodarki”

– stanowisko z 1981

głównym celem przedsięwzięć gospodarczych jest wytwarzanie zysków dla ich właścicieli

– stanowisko z 1997

Przytacza też dane, zgodnie z którymi na początku lat 80′ XX w. największe amerykańskie spółki dystrybuowały mniej niż połowę zysków do akcjonariuszy, natomiast pomiędzy 2007 a 2016 rokiem już 93 %. Jak pisze E. Warren:

„Ponieważ 10 % najbogatszych Amerykanów posiada 84 % z wszystkich akcji, znajdujących się w amerykańskich rękach, dążenie do maksymalizowania zysków akcjonariuszy powoduje, że głównym celem największych amerykańskich spółek stało się czynienie bogatych jeszcze bogatszymi”

Uzasadniając przepisy dotyczące obrotu akcjami przez menadżerów wskazuje natomiast, że:

  • przed 1980 CEO bardzo rzadko byli wynagrodzeni akcjami spółek, natomiast obecnie średnio
    62 % ich wynagrodzenia regulowane jest prawami udziałowymi w spółce, oraz

  • obecnie CEO dużej spółki zarabia średnio 361 razy więcej niż przeciętny pracownik, podczas gdy w 1980 roku było to 42 razy więcej.

Czy ten projekt ma szansę powodzenia i kogo będzie dotyczył?

Regulacja miałaby objąć tylko największe spółki, o przychodach przekraczających miliard dolarów rocznie (jest ok. 3,500 takich spółek publicznych i setki prywatnych, łącznie jest ich kilka tysięcy).

Warto wspomnieć, że prawo spółek to co do zasady kompetencja poszczególnych stanów. Tutaj – wybrane największe spółki poddane byłyby w pewnym zakresie wspólnej, federalnej regulacji.

Krytycy projektu wskazują, że proponowane przepisy są nieostre i skomplikowane, co stworzy pole do ich nadużywania przez władze federalne. Komentatorzy uspokajają jednak krytyków, że ustawa nie ma żadnych szans na uchwalenie. Choć może zapoczątkować dyskusję na temat problemów, na które zwraca uwagę E. Warren.

Kim jest Elizabeth Warren?

E. Warren jest Senatorem z Massachusetts. Przed rozpoczęciem kariery politycznej była profesorem prawa (wykładała m.in. na Harvardzie). Jej nazwisko często pojawiało się na giełdzie potencjalnych kandydatów Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich 2016, a teraz jest notowana wysoko na podobnej giełdzie w kontekście wyborów 2020.

Wspominam o szansach prezydenckich i uniwersyteckiej karierze, żeby zwrócić uwagę na to, że propozycja jest zgłaszana całkiem na poważnie i przez istotną osobę w partii.

źródła obrazów:

  1. giphy.com
  2. kadr z programu ShowTime „Who is America”
  3. okładka New York Magazine
  4. kadr i cytat z filmu „Wilk z Wall Street
Share.

About Author

  Radzym Wójcik jest adwokatem w warszawskim biurze międzynarodowej kancelarii Baker McKenzie. Radzym współtworzył i jest aktywnym członkiem multidyscyplinarnego zespołu warszawskich prawników Baker McKenzie („Innovation Team”), powołanego w celu wspierania zespołów TMT funduszy Private Equity i Venture Capital, jak również klientów zainteresowanych nowymi technologiami, w szczególności z zakresu big data, AI, FinTechu oraz InsurTechu. Obsługiwał szereg transakcji fuzji i przejęć. Pracował przy transakcjach z udziałem funduszy Venture Capital i Private Equity, jak i inwestorów branżowych (w szczególności przy przejęciach w branży medycznej i w przemyśle ciężkim). Uczestniczył w wielu krajowych i międzynarodowych projektach. Z sukcesem wspiera klientów po obu stronach stołu negocjacyjnego, na wszystkich etapach transakcji M&A. Doradza także polskim przedsiębiorcom w związku z międzynarodową ekspansją ich biznesów i pozyskiwaniem inwestorów za granicą. Obecnie, doradza również Ministrowi Rozwoju w pracach nad wprowadzeniem do polskiego kodeksu spółek handlowych nowej spółki kapitałowej, Prostej Spółki Akcyjnej. We wrześniu 2016 został powołany przez Ministra Rozwoju w skład Zespołu do opracowania rekomendacji w zakresie projektu przepisów regulujących prostą spółkę akcyjną. Ma ona być wehikułem dedykowanym startupom, Venture Capital i branży innowacyjnej. W 2015 roku został uznany za jednego z 30 wyróżniających się prawników, którzy nie ukończyli 35 lat w rankingu „Rising Stars – Prawnicy. Liderzy Jutra” organizowanym przez Dziennik Gazetę Prawną i wydawnictwo Wolters Kluwer.

Leave A Reply

Filtr antyspamowy *