Chat with us, powered by LiveChat

Wyrok SN z 9.10.2014 r. (IV CSK 29/14) – czy rzeczywiście (s)komplikuje praktykę M&A?

1

Wyrok Sądu Najwyższego (SN) z 9 października 2014 r. (sygn. akt IV CSK 29/14), (wyrok dostępny na stronie internetowej SN wraz z uzasadnieniem) wzbudził spore zainteresowanie doktryny i praktyków ogniskujących swoje zainteresowania wokół fuzji i przejęć (M&A).

Wobec doniosłości wyroku, lub przewidywanej doniosłości jego rozstrzygnięcia na praktykę M&A, warto poświęcić mu i komentarzom do niego wpis na blogu.

Stan faktyczny

W jeden z sierpniowych dni 2007 r. strony zawarły warunkową umowę sprzedaży udziałów, na mocy której sprzedający (pozwany w sporze) zbył na rzecz kupującego (powód w sporze) udziały w spółce D.C. sp. z o.o. zajmującej się produkcją osłonek. Warunkiem dojścia do skutku przejścia udziałów ze sprzedającego na kupującego była zapłata przez kupującego ceny w wysokości 5.000.000 PLN. Zapłata ceny nastąpiła, zatem własność udziałów przeszła na kupującego (umowy sprzedaży była więc  warunkowa w sensie literalnym).

W par. 6 umowy sprzedaży udziałów, sprzedający zapewnił kupującego, że przez okres nie krótszy niż trzy lata ani on osobiście, ani jego małżonek, zstępni, ani podmioty, w których on, jego małżonek lub zstępni posiadają udziały (w których uczestniczą), bądź na rzecz których wykonują pracę, nie będą prowadzić działalności w zakresie związanym z produkcją osłonek.

Kilka miesięcy po zawarciu  umowy sprzedaży udziałów, do rejestru przedsiębiorców została wpisana sp. z o.o. z udziałem większościowym małżonki sprzedającego i z Prezesem Zarządu w osobie syna sprzedającego. Działalność wpisanej spółki miała dotyczyć produkcji osłonek…

Zgodnie z oświadczeniem i dokumentacją,  D.C. sp. z o.o. wskutek działalności konkurencyjnej nowego podmiotu poniosła straty (zmalał jej przychód ze sprzedaży).

Kupujący pozwał sprzedającego o zasądzenie kwoty 250.000 PLN wraz odsetkami ustawowymi.

Rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego

Sąd Okręgowy (SO) oddalił powództwo wyrokiem z dnia 20 lutego 2013 r. SO stwierdził, że pozwany (sprzedający) nie odpowiada na podstawie art. 391 Kodeksu cywilnego (KC), (verba legis Jeżeli w umowie zastrzeżono, że osoba trzecia zaciągnie określone zobowiązanie albo spełni określone świadczenie, ten, kto takie przyrzeczenie uczynił, odpowiedzialny jest za szkodę, którą druga strona ponosi przez to, że osoba trzecia odmawia zaciągnięcia zobowiązania albo nie spełnia świadczenia. Może jednak zwolnić się od obowiązku naprawienia szkody spełniając przyrzeczone świadczenie, chyba że sprzeciwia się to umowie lub właściwości świadczenia). Zdaniem SO pozwany nie może odpowiadać na podstawie art. 391 KC, gdyż dla powstania odpowiedzialności z niego wynikającego konieczne jest istnienie stosunku obligacyjnego łączącego osobę trzecią z wierzycielem przyrzekającym. Skoro brak było stosunku zobowiązaniowego pomiędzy sprzedającym a osobami względem których zapewniał kupującego, SO stwierdził, że zapewnienie nie mieści się w dyspozycji art. 391 KC. Co więcej, SO uznał, że przekroczone zostały granice swobody umów (art. 353 (1) KC), bowiem sprzedający nie mógł skutecznie i w sposób ważny zawrzeć klauzuli konkurencyjnej, którą zobowiązane byłyby osoby trzecia i przyjąć na siebie ryzyko za ich zachowanie. Takie zobowiązanie, zdaniem SO, jest niemożliwe do spełnienia (art. 387 KC).

Rozstrzygnięcie Sądu Apelacyjnego

Sąd Apelacyjny (SA) wyrokiem z dnia 7 sierpnia 2013 r. oddalił apelację powoda, podzielił ustalenia faktyczne SO i przyjął je za podstawę swego rozstrzygnięcia. SA  Warto wskazać, że SA uznał, że przyrzeczenie poczynione przez sprzedającego nie może być rozważane jako świadczenie niemożliwe. Jeśli bowiem gwarant (sprzedający) składa przyrzeczenie, że osoba trzecia zaciągnie określone zobowiązania lub spełni określone świadczenie przyjmuje na siebie odpowiedzialność za zachowanie osoby trzeciej (ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą).

Rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego

SN w przywołanym na wstępie wyroku stwierdził, że art. 391 KC nie może być podstawą odpowiedzialności sprzedającego za zachowania osób trzecich. Zdaniem SN z art. 391 KC wynika, że osoby trzeciej bez jej zgody nie można obciążyć obowiązkiem zaciągnięcia zobowiązania  lub spełnienia świadczenia. Innymi słowy, o ile osoby trzeciej nie łączy z przyrzekającym (sprzedającym) lub beneficjentem przyrzeczenia (kupującym) jakikolwiek stosunek obligacyjny (tzw. stosunek podstawowy), o tyle brak jest możliwości kreowania gwarancyjnej odpowiedzialności przyrzekającego:

Nie jest wykluczona różna konfiguracja stosunków na linii przyrzekający świadczenie – beneficjent przyrzeczenia – osoba trzecia. W doktrynie przyjmuje się, że jakakolwiek by ona nie była, to w każdym wypadku zawarcia umowy o świadczenie przez osobę trzecią musi występować w „tle’ przynajmniej jeden stosunek uzasadniający gospodarczo przyrzeczenie świadczenia osoby trzeciej przez przyrzekającego. Zarówno powoda, jak i pozwanego nie łączyło z osobami wymienionymi w umowie żadne zobowiązanie do powstrzymania się od działalności określonej w tej umowie. Z tego względu nie jest możliwe kreowania gwarancyjnej odpowiedzialności pozwanego.

Zdaniem SN, z klauzuli zawartej w par. 6 umowy sprzedaży udziałów nie wynika także obowiązek zaciągnięcia określonego zobowiązania i spełnienia świadczenia, stanowiącego jego przedmiot.

Również zdaniem SN, praktyka transakcyjna – występowanie w obrocie gospodarczym klauzul podobnych bądź tożsamych do tej z par. 6 umowy sprzedaż udziałów, nie legitymizuje takich klauzul:

Występująca w obrocie gospodarczym praktyka zawierania umów zabezpieczających interesy nabywców przedsiębiorstw w sposób określony w rozważanej klauzuli, do której odwołuje się skarżący, nie może umów tych legitymizować, skoro sprzeczne są one z normami prawnymi.

Wreszcie SN uznał, że zasada swobody umów (art. 353(1) KC) nie pozwala na przyjęcie odpowiedzialności pozwanego za zachowania osób trzecich:

Także zasada swobody umów […] z uwagi na ograniczenia z niej wynikające, nie pozwala na przyjęcie odpowiedzialności pozwanego za zachowania osób trzecich. Granice swobody umów wyznaczają właściwość (natura zobowiązania), ustawa i zasady współżycia społecznego. Celem zobowiązania, wynikającego z zawartej przez strony umowy było wykreowania gwarancyjnej odpowiedzialności pozwanego za zachowania osób trzecich bez istnienia stosunku zobowiązaniowego pomiędzy tymi osobami a dłużnikiem lub wierzycielem. Cel tego zobowiązania sprzeczny był wobec tego z naturą zobowiązania, jaka wynika z treści przepisu art. 391 KC. Zobowiązanie powinno cechować się racjonalnością i użytecznością. Za sprzeczną z tymi cechami należy uznać umowę zobowiązującą dłużnika do spowodowania określonego stanu rzeczy, na który nie ma wpływu. W okolicznościach tej sprawy było tak z uwagi na nieistnienie stosunku zobowiązaniowego.

Poglądy doktryny

Omówiony wyrok SN wzbudził kontrowersje doktryny.

Pani A. Michalska stwierdziła w artykule pt. Bezkontraktowe świadczenie osoby trzeciej jest nieważne, że (pogrubienia własne):

Uzasadnienie Sądu Najwyższego jest zdawkowe i w sposób dostateczny nie wyjaśnia stanowiska Sądu. Zajęcie przez Sąd Najwyższy stanowiska, że dla ważności umowy o świadczenie przez osobę trzecią wymagane jest istnienie stosunku zobowiązaniowego pomiędzy, którąś ze stron, nie znajduje potwierdzenia w obowiązującej doktrynie. Zgodnie bowiem ze stanowiskiem doktryny, funkcja przepisu art. 391 k.c. określa skutki umów o charakterze gwarancyjnym, realizujących funkcję zabezpieczającą, a polegających na przyjęciu przez dłużnika (gwaranta) ryzyka na wypadek, że osoba trzecia nie podejmie określonego, bądź oczekiwanego od niej zachowania. Zgodnie z powyższym, z chwilą zawarcia umowy gwarancyjnej, dłużnik odpowiada wobec wierzyciela na zasadzie ryzyka, a łączący strony stosunek obligacyjny nie wpływa na odpowiedzialność dłużnika.

Należy jednak mieć na uwadze fakt, że jeżeli powyższe orzeczenie będzie początkiem nowej linii orzeczniczej, może ono w znacznym stopniu utrudnić praktykę transakcyjną.

M. Kocur z kolei w artykule opublikowanym w Rzeczpospolitej z dnia 5 marca 2015 r. stwierdził wprost, że:

Stanowisko SN nie zasługuje na aprobatę  ani na płaszczyźnie dogmatycznej, ani pragmatycznej.

Zdaniem M. Kocura SN powinien interpretować par. 6 umowy sprzedaży udziałów w ten sposób, że sprzedający zobowiązał się do tego, że członkowie jego rodziną zaciągną zobowiązanie, że nie będą konkurować z kupującym oraz, że wykonają to zobowiązanie. Co więcej, nie ma żadnego znaczenia, zdaniem M. Kocura, czy i na jakiej podstawie dłużnik może wymusić spełnienie zobowiązania przez osobę trzecią na rzecz wierzyciela. Dłużnik odpowiada bowiem na zasadzie ryzyka względem wierzyciela. Zdaniem M. Kocura, nawet jeśli par. 6 umowy sprzedaży udziałów naruszałby art. 391 KC, to i tak klauzula jest dopuszczalna w świetle zasady swobody umów. Wreszcie, M. Kocur zastanawia się czy stanowisko SN nie jest sprzeczne z wyrokiem SN z dnia 12 lutego 2010 r. (sygn. akt I CSK 311/09), gdzie SN wskazał, że:

możliwe byłoby zawarcie takiej ogólnej umowy gwarancji, w której przyrzekający mógłby przyrzec wierzycielowi, że wskazana osoba trzecia zachowa się w odpowiedni sposób. […] Jeżeli taki wariant zobowiązania się gwaranta nie mieści się de lege lata […] w przewidzianych w art. 391 KC dwóch wariantach umowy o świadczenie przez osobę trzecią, to na takie ukształtowanie umowy pozwala art. 353 (1) KC.

M. Kocur proponuje trzy rozwiązania praktykom przygotowującym dokumentację transakcyjną:

a) poddanie sporów pod rozstrzygnięcie sądu arbitrażowego;

b) zapewnienie, aby w chwili podpisywania umowy przedwstępnej lub zobowiązującej osoby trzecie zaciągnęły wobec kupującego zobowiązanie lub stały się stroną umowy i zobowiązanie zaciągnęły w umowie;

c) w braku łączącego węzła obligacyjnego osób trzecich ze stronami transakcji, posługiwać się sformułowaniem, że sprzedający zobowiązuje się, że osoba trzecia zaciągnie wobec wierzyciela zobowiązanie o określonej treści i zobowiązanie to wykona.

W obszernej glosie J. Jastrzębski (Swoboda zawierania i kształtowania umów gwarancyjnych; Glosa 2/2015) skrytykował rozstrzygnięcie SN. Już we wprowadzeniu wskazał, że stanowisko przedstawione w wyroku SN w nieuprawniony sposób zawężające swobodę stron w kreowania zobowiązań gwarancyjnych – może mieć istotne negatywne konsekwencje dla praktyki M&A.

J. Jastrzębski przyznaje rację SN, że regulacja z art. 391 KC obejmuje jedynie te przypadki, gdy zachowanie osoby trzeciej stanowi zaciągnięcie określonego zobowiązania lub spełnienie określonego świadczenia. Jednocześnie, Jego zdaniem, nie wyklucza to swobody kreowania umów gwarancyjnych dotyczących innych zachowań osób trzecich na zasadzie swobody umów (vide wyrok SN z dnia 12 lutego 2010 r. (sygn. akt I CSK 311/09)).

J. Jastrzębski krytykuje główną tezę SN, jakoby w granicach swobody umów nie mieściło się przyjęcie odpowiedzialności gwarancyjnej za zachowania osób trzecich bez istnienia stosunku zobowiązaniowego między tymi osobami a gwarantem lub wierzycielem. Dwa argumenty J. Jastrzębskiego należy przytoczyć. Po pierwsze, skoro SN uznaje, że par. 6 umowy sprzedaży udziałów nie podlega regulacji art. 391 KC, to oceniać należałoby go pod względem zgodności z właściwością umowy sensu largo lub z właściwością stosunku obligacyjnego w ogólności. Po drugie, zarzut nieracjonalności i nieużyteczności umów nakładających odpowiedzialność za zdarzenia, na której dłużnik nie ma wpływu, godzi w istotę zobowiązania gwarancyjnego (a pośrednio w usankcjonowane prawnie – art. 391 i 392 KC).

Własne stanowisko

Przechodząc do sformułowania własnego stanowiska, to jednoznacznie stwierdzam, że wyrok SN (s)komplikuje praktykę M&A w Polsce. Głównie przez to, że jest niejasny i słabo uzasadniony.

Choć SN trafnie uznał, że sformułowanie umowne: X zapewnia Y, że przez okres nie krótszy niż Z lat ani on osobiście, ani jego małżonek, zstępni, ani podmioty, w których on, jego małżonek lub zstępni posiadają udziały (w których uczestniczą), bądź na rzecz których wykonują pracę, nie będą prowadzić działalności konkurencyjnej nie mieści się w dyspozycji art. 391, to już w sposób błędny i nieuprawniony uznał, że przedmiotowe postanowienie umowne jest sprzeczne z zasadą swobody umów ze względu na jego właściwość.

Co do art. 391 KC, nie ulega wątpliwości, że osoba trzecia ma zaciągnąć określone zobowiązanie lub spełnić określone świadczenie, co gwarantuje przyrzekający względem wierzyciela. Brak rezultatu (osoba trzecia nie zaciąga zobowiązania, nie spełnia świadczenia) aktualizuje odpowiedzialność odszkodowawczą przyrzekającego względem wierzyciela. Nadto, nie ma znaczenia czy przyrzekającego z osobą trzecią łączy jakikolwiek węzeł obligacyjny (w tym kontekście błędne stanowisko SN). Węzeł obligacyjny powinien łączyć (albo połączyć) osobę trzecią z wierzycielem bądź to z inną osobą. Trudno jednak uznać, że postanowienie umowne będące przedmiotem rozstrzygnięcia SN opierało się na konstrukcji zaciągnięcia zobowiązania lub spełnienia określonego świadczenia przez osobę trzecią.

Sprzedający gwarantując, że osoba trzecia nie będzie prowadziła działalności konkurencyjnej, wcale nie gwarantował, że zaciągnie ona określone zobowiązanie albo spełni określone świadczenie. Sprzedający nie gwarantował również, że osoba trzecia zaciągnie określone zobowiązanie a następnie spełni wynikające z tego zobowiązania świadczenie. W tym więc sensie, konstrukcja par. 6 umowy sprzedaży udziałów w ogóle nie powinna być interpretowana w świetle art. 391 KC.

Rozważana klauzula umowna powinna być interpretowana tylko i wyłącznie w świetle zasady swobody umów, co częściowo zostało dokonane przez SN. Rezultat interpretacji jest jednak błędny. SN bowiem interpretując klauzulę umowną w świetle zasady swobody umów, wykorzystał regulację z art. 391 KC (co słusznie zostało skwitowane przez J. Jastrzębskiego jako błąd logiczny.

Nie jest sprzeczne z zasadą swobody umów, postanowienie gwarancyjne, w świetle którego gwarant przyrzeka, że osoba trzecia zachowa (lub nie zachowa się) w określony sposób. Nie ma przy tym znaczenia, czy istnieje stosunek zobowiązaniowy pomiędzy osobą trzecią a gwarantem lub wierzycielem gwaranta. Uzasadnieniem takiego postanowienia jest ekonomiczna korzyść, jaką uzyskuje wskutek takiego postanowienia gwarant (np. wyższa cena za sprzedawane udziały) oraz wierzyciel (ewentualne odszkodowanie uzyskane od gwaranta za brak określonego zachowania osoby trzeciej). Trudno więc argumentować, że przedmiotowe postanowienie umowne narusza granice swobody umów wynikające z KC.

Wydaje się więc, że, aby uniknąć ryzyk wynikających z rozstrzygnięcia SN, strony powinny każdorazowo zadbać w dokumentacji transakcyjnej o uzasadnienie ekonomiczne postanowień umownych, w ramach których nie zostaje spełniona dyspozycja art. 391 KC (wskazać na racjonalność i użyteczność klauzuli umownej), np. wskazać, że klauzula umowna znajduje uzasadnienie w cenie za sprzedawane udziały. Alternatywnie, jak zaproponował M. Kocur włączyć klauzulę arbitrażową do umowy.

Share.

About Author

Szymon Syp jest adwokatem, doktorem nauk prawnych (Instytut Nauk Prawno-Administracyjnych Wydziału Prawa i Administracji UW) oraz absolwentem programu LL.M. (Maurer School of Law, Uniwersytet w Indianie). Szymon posiada ponad 7-letnie doświadczenie zawodowe i specjalizuje się w prawie spółek, obsłudze bieżącej spółek polskich i zagranicznych, transakcjach fuzji i przejęć (M&A) oraz prawie konkurencji.

Szymon aktualnie jest Starszym Prawnikiem/Menadżerem w ramach Crido, gdzie należy do zespołu odpowiadającego za świadczenie usług prawnych. W ramach Crido Szymon doradzał przy wielu transakcjach M&A na rynku prywatnym oraz publicznym, w tym w zakresie krajowych i zagranicznych transakcji pracując dla klientów prywatnych, spółek publicznych, akcjonariuszy, firm rodzinnych, spółek wielobranżowych czy funduszy PE/VC. Szymon pracował m.in. dla właścicieli EBS sp. z o.o. przy sprzedaży większościowego pakietu udziałów w grupie spółek EBS; b) doradzał Hili Company przy akwizycji polskiej spółki spedycyjnej Allcom sp. z o.o.; c) doradzał Exact Systems S.A. przy nabyciu spółek w Niemczech, Belgii oraz Polsce; d) doradzał KRUK S.A. przy nabyciu PRESCO GROUP. Szymon posiada również doświadczenie w zakresie kompleksowej obsługi biznesu klientów prywatnych, obsługi prawnej w zakresie restrukturyzacji grup spółek czy też świadczenia usług z zakresu prawa konkurencji.

Ukończył Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego (studia prawnicze i obrona doktoratu z prawa administracyjnego), Szkołę Główną Handlową (studia doktoranckie z zakresu ekonomii), Centrum Prawa Amerykańskiego oraz studia podyplomowe LL.M. Thesis w Maurer School of Law, Uniwersytet w Indianie (full tuition scholarship). Studiował także i był stypendystą Levin College of Law (Uniwersytet na Florydzie), Maurer School of Law w Bloomington (Uniwersytet w Indianie) oraz w ramach programu Columbia Law School Summer Program w Amsterdamie. Odbył również pobyt badawczy (research scholar) w Collegio Carlo Alberto (Uniwersytet w Turynie) w ramach grantu badawczego.

Szymon od kilku lat wykłada prawo konkurencji i prawo handlowe wraz z prof. A. Mokrysz - Olszyńską na Wyższej Szkole Humanitas w Sosnowcu. Aktualnie pracuje nad rozprawę doktorską z ekonomii dotyczącą podejścia ekonomicznego w ocenie koncentracji niehoryzontalnych (USA oraz UE) w Katedrze Prawa Międzynarodowego i Organizacji Międzynarodowych w Kolegium Gospodarki Światowej Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Jest członkiem licznych stowarzyszeń polskich i międzynarodowych: International Bar Association (brał aktywny udział w konferencjach IBA w Wiedniu, Londynie, Barcelonie, Rzymie, Berlinie czy Paryżu),  AIJA, Instytutu Allerhanda, Stowarzyszenia Prawa Konkurencji, Polskiego Stowarzyszenia Ekonomicznej Analizy Prawa, Polskiego Stowarzyszenia Sądownictwa Polubownego, Asian Competition Forum, European Association of Health Law oraz Stałym Współpracownikiem CARS (Wydział Zarządzania UW).

Szymon jest współautorem komentarza do Rozporządzenia MAR,  współautorem komentarza do Prawa Pocztowego, autorem wielu artykułów naukowych (opublikowanych m.in. w Global Antitrust Review, Monitorze Prawa Bankowego, Przeglądzie Ustawodawstwa Gospodarczego, Państwie i Prawie, internetowym Kwartalniku Antymonopolowym i Regulacyjnym) i prasowych.  Szymon jest współzałożycielem i pomysłodawcą znanych w środowisku blogów prawniczych: Korporacyjnie.pl oraz Antitrust.pl. Prowadzi również autorski blog o transakcjach M&A (www.transakcyjnie.pl).

Szymon wystąpił jako prelegent na przeszło 40 warsztatach, szkoleniach oraz konferencjach naukowych (m.in. prezentował referaty w Toronto czy Hong Kongu).

W 2016 r. został  laureatem V edycji konkursu „Prawnicy – liderzy jutra 2016”, organizowanego przez Dziennik Gazeta Prawna i Wolters Kluwer Polska oraz wyróżniony w kategorii "młodzi obiecujący" przez miesięcznik "Gentleman".

1 komentarz

  1. Poglądy zawarte w orzeczeniu SN oraz przedstawione w powyższym artykule z pewnością nie wyczerpują jeszcze dyskusji na temat zobowiązań gwarancyjnych sprzedającego udziały (przyrzekającego). Najbardziej racjonalnym rozwiązaniem – mając na uwadze krytykę gwarancyjnej klauzuli umownej dokonaną przez SN – jest skorzystanie z postanowień zgodnych z art. 391 k.c. Niestety z pewnością pojawi się tu problem blokady psychologicznej przyrzekającego (gwarancja zaciągnięcia zobowiązania przez osobę trzecią), ale nie można zapominać, że odpowiedzialność uzależniona jest od zaistnienia szkody po stronie beneficjenta gwarancji. Sam brak zaciągnięcia zobowiązania przez osobę trzecią nie jest zatem równoznaczny z odpowiedzialnością gwaranta.
    Ryzyka (dla przyrzekającego) związane z klauzulą zgodną z art. 391 k.c. oraz taką, która była przedmiotem rozważań SN (IV CSK 29/14), wydają się zbliżone.

Leave A Reply

Filtr antyspamowy *